Biało-czerwona nad Zambrowem
2 maja wypada w tym roku w sobotę — między Świętem Pracy a Narodowym Świętem Konstytucji 3 Maja. Dla wielu Polaków to przede wszystkim majówka. Ale jest też coś więcej: Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej, ustanowiony przez Sejm ustawą z dnia 20 lutego 2004 roku.
W Zambrowie ten dzień ma swój własny, powtarzający się rytuał. Stefan Krajewski, Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi — urodzony tu, wychowany tu, politycznie stąd — co roku wraca do miasta i rozdaje mieszkańcom flagi. Nie jako gest kampanijny, lecz jako coś, co po prostu robi od lat. Zanim trafił do rządu, przez lata pracował w zambrowskim biurze ARiMR i był radnym powiatu. Zambrów to dla niego nie przystanek — to punkt wyjścia.
Samo święto ma głębsze korzenie, niż mogłoby się wydawać. Data 2 maja nie jest przypadkowa: właśnie tego dnia w 1945 roku polska flaga zawisła w Berlinie na Kolumnie Zwycięstwa. Jest też drugi powód — władze PRL nakazywały zdejmować flagi zaraz po 1 maja, żeby nie dotrwały do 3 maja. Dzień Flagi jest więc odpowiedzią na tamten zakaz — gestem odzyskanej normalności.
Biel to czystość intencji i nadzieja, czerwień — odwaga i miłość Ojczyzny. W Zambrowie te kolory dziś znów powiewają.



